|
Witamy w serwisie rowy.nadbaltykiem.pl
Wyszukiwanie obiektu:
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
| Stare nowe kino w Ustce |
Kino Delfin w Ustce przeszło kapitalny remont. Wstawiono nowe wygodne fotele, loże, zainstalowano ogrzewanie podłogowe. Znacznie podniesiono standard kina. Aby obejrzeć film , nawet w technologii 3D nie trzeba już nigdzie wyjeżdzać |
 |
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - |
| Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy |
Zdrowa mama, zdrowy wcześniak, zdrowe dziecko to motto tegorocznej, XX zbiórki w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Orkiestra zagra 8 stycznia |
 |
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - |
| Będzie dyskusja o budżecie Ustki |
Jan Olech burmistrz Ustki zaprasza Mieszkańców na prezentację projektu budżetu na 2012 r. oraz przedstawienie projektu sezonowego zagospodarowania promenady i plaż.
|
 |
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - |
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
W jedności siła
W dniach 3-4 lutego br. w Rowach (gmina Ustka) odbył się pierwszy po jesiennych wyborach Konwent Samorządowców Powiatu Słupskiego.
Na zaproszenie starosty wzięli w nim udział wszyscy burmistrzowie i wójtowie gmin z powiatu słupskiego, Roman Zaborowski, wojewoda pomorski, Czesław Elzanowski, członek Zarządu Województwa Pomorskiego, Marek Biernacki, radny Sejmiku, Andrzej Bury, wicestarosta, Maciej Kobyliński, prezydent Słupska, Ryszard Stus, przewodniczący Rady Powiatu, Irena Tkaczuk-Kawalerowicz, sekretarz powiatu, Andrzej Gomulski, Komendant Miejski PSP, Tomasz Majkowski, zastępca Komendanta Miejskiego Policji, Mirosław Kożdoń, prezes Zarządu PKS Słupsk, zastępcy wójtów oraz przedstawiciele starostwa i inni goście. Wśród tematów poruszanych przez samorządowców znalazły się sprawy związane z kontynuacją współpracy powiatu, Policji, Straży Pożarnej i PKS-u z gminami w nowej kadencji. Wójtowie i burmistrzowie chętnie wymieniali się swoimi doświadczeniami w tym zakresie, wskazywali dobre rozwiązania, jak również te, które się nie sprawdziły. Po oficjalnym powitaniu przez starostę słupskiego Sławomira Ziemianowicza, głos zabrał Czesław Elzanowski, który w zarządzie województwa będzie odpowiadać za sport, edukację oraz środowisko i rolnictwo. Przedstawił zakres planowanych działań i zadeklarował szeroką współpracę i wsparcie w realizacji zadań dla dobra mieszkańców poszczególnych gmin powiatu słupskiego. Zobowiązał się do przekazania wszystkich postulatów w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku. Wojewoda Roman Zaborowski prowadził indywidualne rozmowy z włodarzami gmin, którzy chcieli porozmawiać o sprawach lokalnych. Prezydent Maciej Kobyliński wręczył pamiątkowy medal jubileuszowy z okazji 700-lecia powstania grodu nad Słupią wojewodzie oraz burmistrzowi Ustki Janowi Olechowi i Markowi Biernackiemu. Prezydent zadeklarował wszelką, jak najdalej idącą współpracę z gminami i powiatem, szczególnie w zakresie wspólnej promocji ziemi słupskiej. Tym samym nawiązał do pierwszego punktu programu Konwentu - propozycji połączenia słupskiego i usteckiego LOT-u. - Oficjalnie wystąpimy do Lokalnych Organizacji Turystycznych w Słupsku i Ustce oraz wszystkich samorządów z propozycją połączenia obu organizacji. Wymaga to pewnych działań formalnych, ale już dzisiaj chcielibyśmy zapoczątkować dyskusję na ten temat i poznać Państwa opinie. Połączenie wszystkich samorządów i różnych organizacji w jeden silny organizm, dałoby większe możliwości wydawnicze i promocyjne walorów turystycznych ziemi słupskiej - zaproponował Sławomir Ziemianowicz. Kolejnym punktem tego spotkania było ustalenie warunków współpracy na kolejną kadencję. - Konwent ten traktuję jako otwarcie naszej współpracy i cieszę się z tego, że taką deklarację złożył również prezydent Słupska Maciej Kobyliński. Połączenie sił daje efekt dodatkowy, co pokazaliśmy już w poprzedniej kadencji, realizując w partnerstwie różne projekty. Ważne jest, abyśmy łączyli swoje siły i zamiary, a przede wszystkim byśmy wiedzieli o swoich przedsięwzięcia. Właśnie spotkania na konwentach mają nam ułatwić właściwy przepływ informacji. Będzie to doskonała okazja, by rozmawiać o swoich zamierzeniach, planach i możliwościach wzajemnego wsparcia. Zachęcam do współpracy i proszę o zgłaszanie tematów i propozycji na kolejne konwenty. Postaramy się zapraszać różnych gości, którzy będą mogli nam pomóc, doradzić czy przeszkolić - powiedział starosta. Zasady współpracy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku z samorządami gminnymi w zakresie organizacji zawodów Ochotniczych Straży Pożarnych były kolejnym tematem spotkania, które przedstawił Andrzej Gomulski. Tomasz Majkowski przedstawił policyjne statystyki przestępstw w poszczególnych gminach w 2010 roku oraz możliwości zapewnienia bezpieczeństwa w gminach powiatu słupskiego, szczególne w okresie letnim w pasie nadmorskim. Prezes słupskiego PKS-u przybliżył założenia nowej ustawy o publicznym transporcie zbiorowym i o obowiązkach samorządów gminnych w świetle nowych przepisów. Podkreślił konieczność stworzenia przez samorządy wspólnej sieci komunikacyjnej. Maria Matuszewska, kierownik Oddz. Promocji i Współpracy zaproponowała wakacyjny wyjazd do Niemiec w ramach projektu „Zabawa w miasto - dzieci budują swój własny świat\" dzieciom z gmin: Kobylnica, Słupsk, Damnica i miasta Ustki. Z pozostałych gmin uczniowie wyjeżdżali w latach poprzednich. Udział dzieci z powiatu słupskiego możliwy jest dzięki wieloletniej współpracy z powiatem Herzogtum Lauenburg. W tym roku piętnaścioro dzieci i dwóch opiekunów będzie przebywać w Mölln od 5 do 14 lipca, gdzie „Miasto Dzieci" otworzy swoje bramy dla młodych mieszkańców. Projekt ten przygotowuje i realizuje Związek Organizacji Młodzieżowych. Elżbieta Tomczak, właściciel firmy SKK Patom z Gdyni zaprezentowała projekt infrastruktury szerokopasmowej. Przedstawiła program finansowania projektów, który opracował zespół inżynierów, finansistów oraz specjalistów od programów unijnych. Zwróciła uwagę na korzyści z inwestycji w sieć internetową, monitoring i inne technologie, które proponuje Motorola. Zaproponowała pozyskanie środków na te inwestycje z funduszy europejskich dla zainteresowanych gmin. Krzysztof Łunkiewicz, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Obronności ze starostwa mówił o perspektywach realizacji zadań zarządzania kryzysowego, zadań obronnych i obrony cywilnej w bieżącym roku w świetle nowej ustawy. Dyskusja na temat zapobiegania bezdomności zwierząt oraz możliwościach leczenia po wypadkach zakończyła pierwszy dzień obrad. Problem ten przybliżyła Małgorzata Aziukiewicz, koordynator Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Wiele emocji wywołał kolejny temat, a dotyczył możliwości realizowania pomocy publicznej ze środków Funduszu Pracy. Janusz Chałubiński, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy przedstawił tegoroczne możliwości finansowe, które w porównaniu do ubiegłorocznych są dużo niższe. Z kolei o nadmiarze pieniędzy mówili pracownicy Banku Gospodarki Żywnościowej w Słupsku, oferując specjalnie przygotowaną ofertę pożyczkową dla rolników i producentów rolnych. Interesujący projekt dotyczący przebudowy i doposażenia Edukacyjnego Centrum Zarządzania Kryzysowego Akademii Pomorskiej w Słupsku zaproponował Andrzej Urbanek, pracownik naukowo-dydaktyczny Katedry Bezpieczeństwa Narodowego AP. Starostwo będzie partnerem tego przedsięwzięcia, którego celem jest podniesienie jakości kształcenia studentów na tym kierunku. Drugiego dnia obrad dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Mariusz Ożarek zaprezentował plany dotyczące inwestycji drogowych na terenie powiatu słupskiego, które będą realizowane w ramach projektów czy w partnerstwie z gminami.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
Kościół w Rowach
Pierwszy wybudowano na niewielkim wzgórzu, kilkaset metrów na południe od obecnego kościoła, w XIV wieku i do 1799 roku głoszono w nim kazania w języku słowińskim. Na przykościelnym cmentarzu pochowano wielu obcokrajowców - Szwedów, Holendrów, Hiszpanów, Norwegów, Francuzów, a nawet Maurów. Mówi się, że to również groby rozbitków, których statki rozbijały się o klif sąsiedniej Dębiny. Ten kościół rozebrano w 1850 roku, ale cmentarz służył jeszcze do lat 50-tych XX w. Wtedy to władze nakazały ekshumację tamtejszych grobów. Mieszkańcy mówią, że miało to na celu usunięcie wszelkich śladów niemieckiej bytności w tych rejonach. Obecnie dawne wzgórze kościelne porasta 50-letnia dębina i trudno doszukać się tu śladów po dawnej świątyni i nekropolii.
Dzisiejsza świątynia, w stylu neoromańskim, wybudowana została w połowie XIX wieku (1844-1849), a charakterystyczny wygląd zawdzięcza ciosanym głazom pochodzącym z Kamiennej Wyspy na jeziorze Gardno. Obok kościoła stoi charakterystyczna, drewniana dzwonnica. Historię budowy tego kościoła kryje w sobie wiele legend i podań. Wszyskie jednak legendy mają wspólnego bohatera. Jest nim diabeł. Osią tych podań jest kamienna wyspa na Jeziorze Gardno, z której wykorzystano kamienie do budowy kościoła.
Jedna z legend mówi, że pastor z Gardny Wielkiej, który miał odprawić w Rowach poranne nabożeństwo, zawarł pakt z diabłem. Diabeł w ciągu jednej nocy miał wybudować groble przez jezioro, aby pastor miał krótszą drogę do Rowów. Jednak pastor przeląkł się swojego zobowiązania, powiedział o tym żonie, a ta oszukała diabła budząc koguta, który, piejąc, zmylił diabła niewczesnym świtem. Diabeł porzucił pracę -stąd kamienna wyspa - i uciekł sądząc, że przegrał duszę pastora. Inna legenda dotycząca kamiennej wyspy mówi, że powstała ona jako niedokończony kościół. Pewien człowiek zapisał duszę diabłu, jeśli ten, przez noc, do pierwszego piania koguta wybuduje kościół na środku jeziora. Dabeł zapędził do pracy wszystkich swoich pomocników i wygrałby zakład, gdyby nie udawane pianie koguta. Diabeł zburzył gotową prawie budowlę, kamienie porzucił na brzegu jeziora i uciekł. Jak wspomniano, kamieni tych użyto do budowy kościoła w Rowach i "dlatego jeden kamień nad wejściem do kościoła krwawi się".
Zródło: miasteria.pl

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Latarnia morska w Czołpinie
Latarnia morska Czołpino położona jest pomiędzy Łebą a Rowami na terenie Słowińskiego Parku Narodowego. Zbudowano ją między jeziorami Gardno i Łebsko około 1000 metrów od brzegu morskiego, na wysokiej wydmie. Dom latarnika wraz z zapleczem gospodarczym znajduje się u podnóża wydmy od strony lądu. W 1872 roku podjęto decyzję o budowie latarni na podstawie projektu opracowanego przez inż. E. Kummera. Położenie latarni uniemożliwiło dostarczenie budulca drogą lądową i dlatego wybudowano specjalnie pomost, na którym rozładowywano potrzebne materiały budowlane, dostarczane przy pomocy barki. Z tego powodu, budowa czołpińskiej latarni trwała, aż trzy lata i dopiero 15 stycznia 1875 roku latarnia ożyła, rozświetlając kolejny fragment bałtyckiego wybrzeża. Początkowo, w latarni zainstalowano lampy olejowe, które zużywały 3600 kg oleju mineralnego rocznie. W okresie międzywojennym zmieniono rodzaj zasilania, zastępując lampy olejowe lampami elektrycznymi. Latarnia w Czołpinie zbudowana jest z czerwonej, licowanej cegły w kształcie ściętego stożka. U podstawy wieża ma średnicę 7 m, a wysokość latarni wynosi 25,2 m. Latarnia przetrwała zawieruchę wojenną w stanie nie zmienionym i po zakończeniu działań wojennych, już 7 grudnia 1945 roku ponownie rozbłysło światło latarni morskiej w Czołpinie i nieprzerwanie świeci do dnia dzisiejszego. Latarnia była cały czas obiektem zamkniętym, dostępnym tylko dla osób obsługujących ją dopiero od lipca 1994 roku latarnia została udostępniona do zwiedzania, dzięki czemu można z jej wieży podziwiać piękno roztaczającego się dookoła Słowińskiego Parku Narodowego.
Zrodlo: w.interia.pl

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Plaża naturystyczna w Rowach
Plaża naturystów znajduje się we wschodniej części Rowów. Droga prowadzi na jedyną po tej stronie Łupawy plażę tekstylną, a stamtąd już tylko ok. 15 minut spaceru brzegiem morza w kierunku wschodnim. Część drogi można pokonać przez las, skręcając ze szlaku zielono-czerwonego czarnym w stronę morza. Po wyjściu na plażę, granica nagiej plaży jest już widoczna. Taka droga niestety kosztuje, bo płaci się za wejście na teren Parku. W porównaniu do lokalizacji z 1990 roku, plaża N przybliżyła się prawie dwukrotnie: od czarnego szlaku szło się jeszcze co najmniej 20 minut. Granica plaży była w roku 1996 zaznaczona widocznymi z daleka niebieskimi "flagami" z folii plastikowej, zawieszonymi na wysokich kijach. Czasem na piasku, tuż przy morzu pojawiała się też mała tablica z odręcznym napisem "NAGA PLAŻA".
Wpisy internautów:
".. W tym roku wybraliśmy sie z mężem po raz pierwszy na "nagą plażę" i było cudnie... Frekwencja rzeczywiście nie jest zbyt imponująca, ale to nie jest ważne. Było b. miło, spokojnie, czysto, niestresująco. Ludzie mili, nikt się na nikogo nie gapi jak to czasem bywa na "ubranej plaży". Ten dystans który trzeba przejść (ok. 15 min. od zejścia na plażę za rzeczką), aby sie dostać na plaże nie powinien nikogo odstraszać, bo naprawdę warto. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku się tam wybierzemy. Namawiam wszystkich zdegustowanych tłokiem na polskich plażach oraz tych którzy nie lubią opalać się "w kratkę". Do zobaczenia. "
"..Plaża w Rowach nic nie traci ze swego naturalnego uroku mimo upływu lat. Nadal jest to chyba najszerszy w Polsce pas czystego piasku, a nieliczne wyrzucone na brzeg pnie drzew przydają się bardzo, gdy chcemy zbudować oryginalne stanowisko do plażowania. Nowością była dla nas spora liczba osób wchodzących na plażę i od razu kierujących sie w stronę wydm, skąd od czasu do czasu dawali o sobie znać błyskami lornetek - tak jakby nie mogli po prostu rozłożyć się na kocach obok przebywających na plaży naturystów. Plaża podzieliła się na dwie części. Pierwsza znajduje się znacznie bliżej Rowów, niż dawnymi laty. Naturyści opalają się tam na wąskim przesmyku, przeważają ludzie nieco starsi, więc idąc brzegiem morza w kierunku Łeby nie sposób nie przejść blisko nich. Naturyści lubiący spokój i nie chcący stawać się lokalną atrakcją wybierają odleglejszy odcinek plaży (około 2 - 3 km dalej w kierunku Łeby), gdzie piasek rozpościera się szeroko i można plażować pod pasem wydm. Ludzi pod koniec lipca było niewielu, plaża w porównaniu z początkiem lat dziewięćdziesiątych, kiedy ruch naturystyczny rozwijał się spontanicznie, znacznie opustoszała. Naturyści nie spacerują po plaży, nie grają razem w piłkę, nie bawią się w morzu - większość towarzystwa siedzi za parawanami, skąd od czasu do czasu męska część wychodzi na rekonesans. Na szczęście zdarzają się pary, rodziny z dziećmi lub kilkuosobowe grupki, które wyraźnie cieszą się nieskrępowanym kontaktem z naturą i po prostu opalają się albo kąpią w Bałtyku. Może to nawet lepsze od onegdajszych imprez typu "wybory miss plaży" z tłumem obwieszonych obiektywami facetów i paroma dziewczętami w środku?... W końcu w nazwie sama nazwa "naturyzm" sugeruje brak sztuczności zachowań. Polecamy tę plażę głównie ze względu na jej rozłożystość i piękno, a także ze względu na odległość od pełnych ludzi Rowów i niemożliwość podjechania samochodem (Słowiński Park Narodowy), co automatycznie eliminuje z jej sąsiedztwa podpitych małolatów i podekscytowanych obrońców moralności."
Zrodlo: naturyzm.org.pl

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
|
|
|
|
|
|
|